

Lara Dallman-Weiss jest członkinią naszego programu Fellowship. Żegluje od szóstego roku życia i tego lata weźmie udział w swoich drugich Igrzyskach Olimpijskich. Wraz ze swoim kolegą z drużyny Stu McNayem, będzie rywalizować w nowej klasie mieszanej 470 łodzi, co będzie oznaczało pierwsze Igrzyska Olimpijskie z równowagą płci. Kibicuj im od 2 sierpnia podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich i Paraolimpijskich Paryż 2024.



Skąd wzięło się u Ciebie pragnienie zdobycia złotego medalu olimpijskiego?
Próbuję na nowo odkryć we mnie tę małą dziewczynkę, która uwielbiała uprawiać sport, przebywać na świeżym powietrzu, spędzać czas z przyjaciółmi i była bardzo ciekawa świata.
Czy czujesz więź z morzem, gdy żeglujesz?
Żeglarstwo to naprawdę wyjątkowy sport, ponieważ podczas rywalizacji jesteś całkowicie skupiony. Nie myślisz o niczym innym. Nie ma tu żadnej technologii. Stajesz się jednością z falami i przeciwnikami, a to wspaniałe uczucie. Łączysz się z każdym elementem natury. Naprawdę uczysz się o wietrze, falach, życiu morskim i stajesz się jednością z żywiołami, co jest wspaniałym doświadczeniem.



Czy możesz opisać uczucie ślizgania się po wodzie na swojej łodzi?
Kiedy sunę po wodzie, czuję się nieważki i naprawdę nie mogę zrobić nic innego, jak tylko się uśmiechać. To jak płynąć na największej fali. Płyniemy bardzo szybko, łódź odpływa i wszystko milknie. To jest euforyczne.
Nie przychodzi mi do głowy żaden inny sport niż żeglarstwo, w którym jesteś całkowicie skupiony, a jednocześnie cieszysz się chwilą.
Co oznacza dla ciebie udział w nowym wydarzeniu olimpijskim?
Udział w nowym wydarzeniu jest naprawdę ekscytujący. Stu i ja żeglujemy tą łodzią od dłuższego czasu, ale po raz pierwszy została ona zmieszana. To całkowicie zmienia sposób, w jaki komunikujemy się na pokładzie i nasz styl żeglowania, czyniąc tę nową dyscyplinę naprawdę świetną zabawą.
To historyczny moment, nie tylko dlatego, że igrzyska olimpijskie po raz pierwszy są równe, ale także dla 470 i żeglarstwa, ponieważ po raz pierwszy 470 jest łodzią mieszaną. To niesamowite być tego częścią.
Co oznacza dla Ciebie dziedziczenie?
Mój dziadek ze strony matki walczył podczas II wojny światowej w Wietnamie. Był pilotem, on i ja jesteśmy bardzo podobni. Bardzo go kochałam. Nadal go kocham. Był wspaniałym tenisistą i nadal to w sobie noszę, chcąc sprawić, by był dumny i spełnił marzenie, którego nie mógł spełnić. To coś, co zawsze noszę przy sobie.
Myślę także o sporcie żeglarskim i bogatych tradycjach zwycięskich Stanów Zjednoczonych. Od dawna dominujemy w żeglarstwie na igrzyskach olimpijskich. Czerpię dużo pewności siebie ze strony tych, którzy byli przede mną i życzą nam powodzenia na Igrzyskach. Czuję się odpowiedzialny za powrót na podium i sprawienie, że będą ze mnie dumni.



Jak opisałbyś społeczność żeglarską?
Żeglarstwo to społeczność współzależna. Płynąc dookoła świata często coś psujemy i kończą nam się części zamienne. W takich momentach musimy zwrócić się do naszych partnerów treningowych i bez ich pomocy nie możemy rywalizować. Wspaniała współpraca przebiega także w sprawie wody. Nie mamy przebieralni; wszyscy dzielimy ten sam park łodzi.
Utrzymywanie dobrych relacji ma kluczowe znaczenie dla naszych występów na wodzie. W ostatnich miesiącach, przygotowując się do igrzysk olimpijskich, trenowaliśmy z reprezentacjami Portugalii i Włoch, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni. Założyliśmy bazę w Marsylii i spędziliśmy razem niezliczone godziny testując różne sprzęty, poznając warunki, chodząc na kolacje i ciesząc się swoim towarzystwem.
Co chcesz zyskać dzięki Igrzyskom Paryż 2024?
Po ostatnich igrzyskach naprawdę trudno było wrócić do domu i ponownie zintegrować się z codziennością. W przypadku tych gier wiem trochę lepiej, czego się później spodziewać. Mam nadzieję, że wyciągnę wnioski z trzech lat przygotowań i stanę się silniejszą osobą.







